Przewlekła choroba żylna to nie tylko żylaki

Przewlekła choroba żylna to nie tylko żylaki

Co Polacy tak naprawdę wiedzą o przewlekłej chorobie żylnej?

Społeczna wiedza o tej chorobie jest niewystarczająca, właściwie można by rzec, że znikoma. Większość naszych rodaków potrafi rozpoznać jedynie żylaki. I właściwie na tym koniec. Niektórzy martwią się tzw. pajączkami, czyli teleangiektazjami, łącząc je z chorobami naczyń. Przeważnie niepokoją się nimi młode kobiety i określają je wtedy, jako pękające naczynia. Natomiast bardzo niewielu Polaków łączy owrzodzenia pojawiające się na podudziach w okolicy kostek z chorobami żył. Niewątpliwie, Polacy nie posiadają wystarczającej wiedzy na ten temat.varikosette

Co to jest przewlekła choroba żylna, a co to są żylaki?zielona kawa opinie

Przewlekła choroba żylna spowodowana jest utrudnionym odpływem krwi z kończyn dolnych. Najpierw jednak, zanim wyjaśnię, co to jest za choroba, kilka słów o krążeniu krwi. Większość naszego społeczeństwa myli żyły z tętnicami. Krew płynie tętnicami od serca i dopływa do wszystkich tkanek organizmu, w tym do żył kończyn dolnych, dostarczając tam tlen. Następnie powraca żyłami z powrotem do serca, zabierając ze sobą produkty przemiany materii oraz dwutlenek węgla. Wypchnięcie krwi przez serce jest stosunkowo zrozumiałe; to skurcz serca sprawia, że jest ona wytłaczana z dużą siłą. Natomiast jak to się dzieje, że krew powraca ze stopy z powrotem do serca, pokonując tak duży dystans wbrew sile grawitacji? Aby tak się stało pracują nad tym różne mechanizmy: m.in. ssące działanie serca, ujemne ciśnienie w klatce piersiowej oraz dodatnie ciśnienie w jamie brzusznej. Niezwykle ważnym czynnikiem wypychającym krew z kończyn dolnych pozostaje jednak praca mięśni nóg. Otóż w czasie ruchów nogą mięśnie kurczą się, naciskają na żyły i dzięki temu pompują krew ku górze. To właśnie praca mięśni nóg powoduje, że krew zaczyna przedostawać się w kierunku serca. Gdy mięsień rozluźnia się, krew mogłaby przemieścić się z powrotem do nóg, ale nie dzieje się tak, gdyż w żyłach są zastawki, które umożliwiają przepływ krwi ku sercu, a uniemożliwiają jej cofanie się. Przyczyną przewlekłej choroby żylnej jest uszkodzenie zastawek znajdujących się w żyłach kończyn dolnych. Uszkodzenie tych bardzo delikatnych „płatków” może być wrodzone, a więc możemy je odziedziczyć po rodzicach lub nabyte w następstwie różnych chorób, najczęściej zakrzepów żylnych. Uszkodzenie zastawek powoduje, że krew wypychana w kierunku serca częściowo cofa się i gromadzi się w żyłach nóg. Bardzo dużo krwi zbiera się w żyłach położonych najdalej od serca i powstaje tam duże ciśnienie żylne. Gromadząca się krew rozpycha ściany żył, doprowadzając do powstania żylaków. Wcześniej, jako pierwszy objaw tej choroby mogą wystąpić teleangiektazje, czyli tzw. pajączki. Później pojawiają się kolejne oznaki: obrzęki, żylaki i przebarwienia skóry, aż wreszcie rozwijają się owrzodzenia wokół kostek. Obrzęki, podobnie jak i żylaki, są powodowane nadciśnieniem żylnym. Gdy bardzo dużo krwi zgromadzi się w obrębie kończyn w pewnym momencie część płynu krwi, osocze, zaczyna przechodzić przez ścianę żyły i zbiera się między skórą a żyłami. Powoduje to obrzęki. Jeżeli ten stan trwa długo dochodzi do tego, że również elementy krwi przedostają się przez ściany żył i gromadzą się pod skórą, przyczyniając się do powstania przebarwień. Później wystarczy już nawet niewielkie, najmniejsze nawet, uderzenie czy skaleczenie i wytwarza się owrzodzenie, które jest już bardzo trudne do wyleczenia. Podsumowując, przewlekła choroba żylna kończyn dolnych przeważnie przebiega w kilku kolejnych etapach: od teleangiektazji (pajączków) i obrzęków, poprzez żylaki i przebarwienie aż do trudno gojących się owrzodzeń.hallu motion

Czy przewlekłą chorobę żylną można określić mianem groźnej?manuskin active poveikis

Pacjenci nie zdają sobie sprawy z tego, że jest to bardzo poważna choroba i często lekceważą jej objawy. Przewlekła choroba żylna jest groźna w tym sensie, że prowadzi do różnych powikłań, przede wszystkim do wystąpienia owrzodzeń, a początkowo przebiega prawie bezobjawowo. Pajączki nie zawsze są jej pierwszą oznaką, u wielu chorych zaczyna się od niewielkiego obrzęku na grzbiecie stopy w okolicach kostek, u innych od pojawienia się pojedynczych żylaków. Zdarzają się też, choć bardzo rzadko, tacy pacjenci, u których pierwszym objawem jest owrzodzenie. Wynikiem braku leczenia i rozwoju przewlekłej choroby żylnej są przede wszystkim niegojące się owrzodzenia i związane z nimi kalectwo. Są to rany, które poważnie utrudniają chorym normalne funkcjonowanie, a także poruszanie się. Bardzo groźne jest również zakażenie, które rozwija się w tych owrzodzeniach. Niebezpieczeństwo polega więc na powstaniu tych ran, a także tkwi ono jeszcze w całym szeregu innych powikłań, m.in. w zakrzepicy – innej choroby żył, która może zostać wywołana zastojem krwi.drivelan wirkung

Kiedy należy udać się do lekarza?linq fluent atsiliepimai

Z lekarzem powinniśmy się skontaktować, gdy tylko pojawią się objawy, które mogą być zwiastunami przewlekłej choroby żylnej. Pierwszym takim objawem jest uczucie znużenia, ciężkości nóg, które pojawia się w miarę upływu dnia. Rano możemy nie odczuwać żadnego dyskomfortu, a później, w miarę upływu dnia, noga staje się ciężka, jakby obca. Dolegliwości te ustępują zwykle po położeniu się, wtedy najczęściej po kilku, kilkunastu chwilach te nieprzyjemne dolegliwości ustępują. Już wtedy należałoby pójść i spytać się swego lekarza rodzinnego, czy nie są to pierwsze objawy choroby żylnej, a jeśli tak, to, jakie dalsze kroki należy podjąć. Przeważnie lekarz po zbadaniu zaleci pacjentowi zachowanie profilaktyki, polegającej na unikaniu długiego stania i siedzenia oraz jak najwięcej ruchu. Jeśli zaś stwierdzi obecność żylaków albo jakiś innych niepokojących go objawów, wówczas skieruje chorego do specjalisty, który już dalej pokieruje leczeniem.nicofrin efekt

Kto jest narażony na przewlekłą chorobę żylną?

Przewlekła choroba żylna częściej występuje u kobiet niż u mężczyzn. W krajach uprzemysłowionych dotyka ona nawet połowę społeczeństwa. Określa się ją mianem choroby społecznej. Przede wszystkim chorują ci, którzy są nią obciążeni genetycznie. Jest to choroba dziedziczna, więc jeśli występowała u babci, dziadka, rodziców lub rodzeństwa trzeba liczyć się z dużym prawdopodobieństwem jej rozwoju. Schorzenie staje się też udziałem osób, które godzinami pracują w pozycji stojącej lub siedzącej, a obecnie dotyczy to wszystkich tych, którzy wiele godzin pracują przy komputerach. Znaczna część tych osób nie wymaga jednak leczenia, lecz profilaktyki. Powinien być nią objęty każdy z zagrożonych pacjentów, każdy, u którego wystąpiły pierwsze objawy. Natomiast, jeśli chodzi o chorych, u których pojawiły się już żylaki to niestety większość z nich się nie leczy. Żylaki traktowane są przez większość pacjentów tylko, jako pewien mankament kosmetyczny, podczas gdy wszyscy powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że jest to początek groźnej choroby.

Dlaczego już po raz trzeci objął pan patronatem akcję „Servier w trosce o żyły”?

Przede wszystkim uważam, że społeczne znaczenie przewlekłej choroby żylnej jest tak duże, że trzeba przed nią ostrzec jak najwięcej osób. Należy dotrzeć do możliwie jak największej części społeczeństwa chociażby za pośrednictwem mediów. Przewlekła choroba żylna jest chorobą, o której Polacy właściwie nic nie wiedzą, chorobą, którą powszechnie się lekceważy. Jeśli ktoś zachoruje na nowotwór to wtedy ma świadomość związanych z nim zagrożeń, natomiast z tego, czym może grozić przewlekła choroba żylna większość naszych rodaków w ogóle nie zdaje sobie sprawy. Niebezpieczeństwo zaś tkwi przede wszystkim w tym, że choroba ta dotyka prawie 50% społeczeństwa, a przecież jej rozwojowi jest w stanie zapobiec odpowiednia profilaktyka. Dlatego też jestem przekonany, że mówienie i pisanie o przewlekłej chorobie żylnej ma ogromne znaczenie, tym bardziej, że cierpi na nią prawie 50% kobiet i ponad 40% mężczyzn. Należy przekonać Polaków do odpowiedniej profilaktyki, pozwalającej na uniknięcie przykrych powikłań, będących konsekwencją nie leczenia przewlekłej choroby żylnej. Akcja „Servier w trosce o żyły” ma właśnie przed sobą takie zadanie.